Unijne regulacje dotyczące sztucznej inteligencji (AI) miały przynieść zapowiadane uproszczenia prawa i otworzyć Europę na nowoczesne technologie. Niestety, ostateczny kształt pakietu „AI Omnibus” okazał się rozczarowaniem. Walczymy o większą przestrzeń dla rozwoju technologii, a nie mnożenie biurokratycznych przeszkód, dlatego Poseł do Parlamentu Europejskiego Piotr Müller wstrzymał się od głosu w tym kluczowym głosowaniu, wskazując na postępującą biurokrację, centralizację władzy w rękach Komisji Europejskiej oraz brak realnego wsparcia dla kluczowych sektorów gospodarki, w tym polskiego sektora AGD.
Europa w ogonie globalnego wyścigu. Liczby są bezlitosne
Debata nad przyszłością sztucznej inteligencji w Europie obnażyła strukturalne słabości unijnego podejścia do innowacji. Podczas gdy Stany Zjednoczone przyciągają aż 52% globalnego kapitału wysokiego ryzyka inwestowanego w AI, udział całej Unii Europejskiej wynosi zaledwie 5%. Zdaniem europosła Piotra Müllera, inwestorzy nie obawiają się samej technologii, lecz środowiska prawnego, które zamiast stymulować rozwój, tworzy bariery.
„Przyszłość tworzy się poprzez dawanie możliwości, a nie mnożenie zakazów. Unia Europejska, zamiast dać europejskim twórcom i przedsiębiorcom wolność do budowania dobrobytu, decyduje się na pseudokompromisy, które podtrzymują dotychczasowe ograniczenia. Przedstawione nam rozwiązania to zaledwie punktowe gaszenie pożarów i odsunięcie w czasie rygorystycznych obowiązków o rok czy dwa. Nazwijmy rzeczy po imieniu: to nie jest reforma, to jedynie moratorium na chaos biurokratyczny. Nie mogłem poprzeć przepisów, które spychają nasz kontynent na margines globalnego wyścigu technologicznego” – podkreśla europoseł Piotr Müller.
Twarda obrona polskiego sektora AGD i wyrobów medycznych
W toku prac nad przepisami polska delegacja twardo broniła interesów rodzimego przemysłu. Sektor AGD, będący jednym z filarów polskiej gospodarki, stanął przed widmem absurdu regulacyjnego. Istniało realne ryzyko, że zwykła pralka czy lodówka, korzystająca z prostych, pomocniczych funkcji AI, zostanie objęta najcięższym reżimem prawnym – dedykowanym dla produktów wysokiego ryzyka.
Choć udało się wywalczyć pewne ustępstwa, przeforsowane zmiany wciąż są zbyt wąskie. Co więcej, nowe przepisy głęboko dzielą gospodarkę. Nowe regulacje uderzają m. in. w sektor wyrobów medycznych, który w Europie tworzy blisko 38 tysięcy firm – w 90 procentach należących do sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Przepisy te pozostawiają bez systemowego rozwiązania problem dublowania się prawa. W czasie negocjacji (tzw. trilogów) zablokowano poprawki, które miały zapobiec nakładaniu się przepisów AI Act na inne akty sektorowe, m. in. dyrektywę o urządzeniach radiowych czy rozporządzenie o wyrobach medycznych.
Niepokojąca centralizacja władzy w Brukseli
Kolejnym fundamentalnym powodem wstrzymania się od głosu przez Piotra Müllera jest kwestia suwerenności decyzyjnej państw członkowskich. Wypracowane porozumienie przekazuje Komisji Europejskiej nowe, wyłączne kompetencje w nadzorze nad sztuczną inteligencją w bardzo wrażliwych obszarach, co odbywa się kosztem państw narodowych i niesie za sobą ryzyko przyszłych nadużyć oraz przeregulowania rynku na poziomie centralnym.
Odrzucono poprawki dotyczące jawności komunikacji pomiędzy Komisją Europejską, a firmami w obszarze AI. W praktyce Parlament nie zgodził się na transparentność w zakresie wykonywania kompetencji Komisji Europejskiej. Nie tędy droga.
Przed Europą stoi obecnie kluczowe wyzwanie. Zdaniem europosła Müllera, nie można udawać, że unijne prawo dotyczące AI zostało skutecznie naprawione. Wspólnota potrzebuje fundamentalnej i odważnej reformy: drastycznego cięcia biurokracji, zapewnienia pełnej pewności prawa dla inwestorów oraz stworzenia realnej, wolnej przestrzeni do rozwoju nowych technologii. Tylko w ten sposób będzie można zbudować silną i konkurencyjną Europę.

