Poseł do Parlamentu Europejskiego Piotr Müller skierował list do premiera Donalda Tuska w sprawie problemów z odprawami i kontrolami ładunków w polskich portach morskich. Domaga się wyznaczenia koordynatora, przygotowania wspólnego planu naprawczego oraz zwiększenia liczby pracowników służb kontrolnych.
Kontrole trwają nawet kilka tygodni
Polskie Stowarzyszenie Przetwórców Ryb alarmuje, że procedury kontrolne w polskich portach trwają średnio od 10 do 21 dni roboczych. Jedną z głównych przyczyn mają być braki kadrowe oraz niewystarczające środki na konkurencyjne wynagrodzenia dla granicznych lekarzy weterynarii i inspektorów jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych.
Problem ma szczególne znaczenie dla polskiej gospodarki. Polska jest liderem europejskiego przetwórstwa rybnego. W 2024 roku import surowca wyniósł 685,6 tys. ton o wartości 3,35 mld euro, natomiast eksport gotowych produktów osiągnął wartość 3,29 mld euro.
Resorty wskazują na siebie nawzajem
Piotr Müller wcześniej zwrócił się o wyjaśnienia do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwa Infrastruktury oraz Ministerstwa Finansów i Gospodarki. Z otrzymanych odpowiedzi wynika, że kompetencje są rozproszone pomiędzy kilka resortów, inspekcji i służb.
Ministerstwo Infrastruktury potwierdza, że ograniczona dostępność służb kontrolnych nie odpowiada całodobowemu rytmowi pracy portów. Powoduje to wydłużenie obsługi ładunków, wzrost kosztów i pogorszenie konkurencyjności polskich terminali. Ministerstwo Rolnictwa przyznaje natomiast, że w jednostkach obsługujących porty w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Świnoujściu występują braki kadrowe.
Ministerstwo Finansów przyznaje, że nie prowadzi kompleksowej analizy wpływu przekierowywania odpraw do portów zagranicznych na dochody budżetu państwa w zakresie VAT. Odpowiedź nie przedstawia również oceny skutków dla terminali, firm logistycznych, zatrudnienia i konkurencyjności polskich portów, dlatego nadal nie znamy pełnej skali gospodarczych konsekwencji tej sytuacji.
Potrzebny jeden ośrodek odpowiedzialności
– Każdy z resortów opisuje swój fragment problemu, ale nadal nie ma jednej instytucji odpowiedzialnej za doprowadzenie sprawy do końca. Polskie porty pracują przez całą dobę i nie mogą być blokowane przez system kontroli niedostosowany do ich rzeczywistego rytmu działania. Dlatego zwróciłem się bezpośrednio do premiera o skoordynowanie prac rządu i przedstawienie konkretnego planu naprawczego – podkreśla Piotr Müller.
W liście do premiera europoseł pyta między innymi o wyznaczenie koordynatora odpowiedzialnego za usprawnienie odpraw, zwołanie spotkania KPRM, resortów, inspekcji, zarządów portów i przedsiębiorców, opracowanie wspólnego planu naprawczego z konkretnymi terminami, liczbę nowych etatów i środki na podwyższenie wynagrodzeń, przeprowadzenie kompleksowej analizy gospodarczych skutków przekierowywania odpraw za granicę.
Porty mają strategiczne znaczenie
Polskie porty są jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa gospodarczego i logistycznego państwa. Ich konkurencyjność wpływa nie tylko na działalność terminali, ale również na sytuację firm transportowych, logistycznych, spedycyjnych i przetwórczych oraz na tysiące miejsc pracy.
– Nie możemy pozwolić, aby ładunki i klienci wybierali zagraniczne porty z powodu braku koordynacji polskiej administracji. Teraz potrzebne są decyzje, odpowiedzialność i terminy, a nie kolejne pisma odsyłające sprawę do innych instytucji – dodaje Piotr Müller, Poseł do Parlamentu Europejskiego.

