Decyzja państw członkowskich NATO o podniesieniu poziomu wydatków obronnych do 5 proc. PKB spotkała się z pozytywną reakcją europosła Piotra Müllera. Polityk podkreślił, że jest to krok w dobrą stronę, zgodny z wcześniejszymi postulatami rządu Mateusza Morawieckiego.

W komentarzu do decyzji Sojuszu Północnoatlantyckiego Piotr Müller przypomniał, że to rząd premiera Mateusza Morawieckiego zainicjował znaczący wzrost wydatków na obronność – był to realny i konsekwentny krok w kierunku budowy silnej polskiej armii. Już na początku 2024 roku Prawo i Sprawiedliwość postulowało, by Polska przeznaczała 5 proc. PKB na obronność, podkreślając, że bezpieczeństwo narodowe nie może czekać.  

– To nasz realny wkład w budowę silnej armii. Bezpieczeństwo nie może czekać – zaznaczył europoseł.

Zwrócił również uwagę, że obecny rząd nie jest w stanie skutecznie zrealizować zaplanowanych wydatków obronnych – w ubiegłym roku aż 20 miliardów złotych z budżetu MON nie zostało wykorzystanych.

 Polska ma możliwości finansowe, by inwestować w bezpieczeństwo. Stać nas na silną armię – najsilniejszą armię lądową w Europie – dodał.

Zmiana doktryny NATO w kierunku zwiększonych nakładów to wyraźny sygnał dla całej Europy – bezpieczeństwo musi być priorytetem, szczególnie w obliczu zagrożeń ze strony Rosji i niestabilności na wschodniej flance.