Rażąca nierówność konkurencyjna uderza w europejskich rolników

Komisja Europejska oficjalnie potwierdziła, że Ukraina będzie miała czas aż do końca 2028 roku na dostosowanie się do unijnych standardów produkcji rolno-spożywczej. Oznacza to, że przez najbliższe trzy lata produkty z Ukrainy mogą trafiać na unijny rynek, mimo że nie spełniają takich samych norm środowiskowych, sanitarnych i dobrostanowych jak te obowiązujące rolników z Unii Europejskiej.To wniosek płynący z odpowiedzi komisarza Christophe’a Hansena na zapytanie skierowane przez europosła Piotra Müllera do Komisji Europejskiej w sprawie skutków tzw. „reżimu pomostowego” dla importu produktów rolnych z Ukrainy.

Komisja sama sobie zaprzecza. Najpierw pisze, że każdy import do UE podlega unijnym normom, a potem przyznaje, że Ukraina dopiero do 2028 roku ma się do tych norm dostosować. To oznacza, że przez trzy lata unijni rolnicy muszą konkurować z produktami tańszymi, które nie są wytwarzane według tych samych zasad – komentuje Piotr Müller.

Mechanizmy ochronne istnieją tylko na papierze

W odpowiedzi Komisja powołuje się na tzw. „mechanizm ochronny”, który rzekomo ma zabezpieczać unijny rynek przed nadmiernym importem. System ten działa wyłącznie fragmentarycznie i nie rozwiązuje problemu nierównej konkurencji w pozostałych sektorach.

To działania pozorne. Komisja reaguje dopiero wtedy, gdy rynek jest już zalany importem. Rolnicy z UE nadal są wystawieni na nieuczciwą konkurencję, a Bruksela udaje, że wszystko jest w porządku. W praktyce akceptuje politykę, która niszczy dochody gospodarstw i destabilizuje rynki rolne – mówi Piotr Müller.

Polityka Komisji to demontaż europejskiego rolnictwa

Zdaniem europosła z Pomorza, unijna polityka handlowa wobec Ukrainy stała się narzędziem geopolitycznym, w którym koszty ponoszą unijni producenci.

Pomoc dla Ukrainy nie może odbywać się kosztem rolników z Polski, Francji czy Hiszpanii. Komisja w praktyce przyznaje, że do 2028 roku ukraińskie produkty mogą być wytwarzane według zupełnie innych zasad – to rażąca nierówność konkurencyjna, która wymaga natychmiastowej korekty – podkreśla Piotr Müller.