W Parlamencie Europejskim odbyła się dziś debata dotycząca nowych europejskich działań w zakresie ochrony dzieci w Internecie. Choć problem zagrożeń cyfrowych jest realny i wymaga poważnej dyskusji, europoseł Piotr Müller podkreśla, że nie może on stać się pretekstem do nadmiernych regulacji, które ograniczą wolność w sieci i osłabią rolę rodziców.

Ochrona tak – nadregulacje nie. Kraje członkowskie mają prawo, ale nie Unia.

W mediach społecznościowych na młodych użytkowników rzeczywiście czeka wiele niebezpieczeństw, a uzależnienie od ekranów staje się coraz większym wyzwaniem społecznym. Jednak – jak podkreśla Piotr Müller – odpowiedzią na te problemy nie może być tworzenie kolejnych centralnych przepisów, które zastąpią zdrowy rozsądek i przeniosą odpowiedzialność z rodziców na instytucje europejskie. To poszczególne państwa członkowskie mogą szukać najlepszych rozwiązań na poziomie krajowym, ale UE nie powinna tego narzucać i centralizować.

– Europejska polityka cyfrowa coraz częściej zmierza w stronę nadzoru i ograniczania swobody w Internecie. Pod hasłem ochrony dzieci nie możemy budować modelu, który doprowadzi nas do rozwiązań przypominających chiński Internet. Tego typu regulacje to prosta droga do weryfikacji tożsamości każdego obywatela i całkowitej utraty anonimowości w sieci. Co więcej, w przyszłości instytucje unijne mogą wykorzystać te mechanizmy, by uznawać promowanie określonych poglądów, w tym konserwatywnych, za treści niewłaściwe i blokować do nich dostęp. Wolność i anonimowość muszą pozostać fundamentem – mówi europoseł Piotr Müller.

Kluczowa rola rodziców, nie Brukseli

Zdaniem Piotra Müllera to rodzice – a nie unijne instytucje – powinni odgrywać podstawową rolę w wychowaniu i kontroli tego, w jaki sposób dzieci korzystają z nowych technologii. To oni decydują o sprzęcie, aplikacjach oraz zasadach dotyczących dostępu do sieci. Dlatego ich sprawczość powinna być wzmacniana, m.in. poprzez lepsze narzędzia i przejrzystą informację, a nie ograniczana kolejnymi regulacjami.

Debata o ochronie dzieci nie może prowadzić do nowych barier dla wolności cyfrowej. Żadne unijne przepisy nie zastąpią odpowiedzialności rodziców ani ich codziennych decyzji dotyczących bezpieczeństwa dzieci w sieci – dodaje Piotr Müller.