Europa traci konkurencyjność, ponieważ zbyt często myli ambicję z biurokracją. Jak podkreśla europoseł Piotr Müller, europejskie firmy z branż chemicznej, kosmetycznej czy nawozowej nie mogą latami czekać na sygnał, czy opłaca się inwestować, czy lepiej wygaszać produkcję. Tym bardziej że konkurencja spoza Europy nie pozostaje bierna. Dlatego – jak zaznacza europoseł – potrzebne są rozwiązania, które porządkują zasady i ograniczają biurokratyczne bariery.

– Europa traci konkurencyjność, bo zbyt często myli ambicję z biurokracją – podkreśla europoseł Piotr Müller.

Jak wskazuje, firmy europejskie z branż chemicznej, kosmetycznej czy nawozowej nie mogą latami czekać na sygnał, czy opłaca się inwestować, czy raczej wygaszać produkcję. Tym bardziej, że konkurencja spoza Unii Europejskiej nie pozostaje bierna.

– Dlatego proponujemy rozwiązania, które porządkują zasady i walczą z biurokratycznymi barierami – zaznacza europoseł.

Na problem spadającej konkurencyjności Europy zwracają uwagę również autorzy raportów: Mario Draghi oraz Mateusz Morawiecki, ostrzegając, że Unia Europejska traci dystans do innych obszarów gospodarczych świata.

Jak zauważa Piotr Müller, dziś przemysł chemiczny, kosmetyczny i nawozowy wciąż nie ma jasnej odpowiedzi na podstawowe pytanie: inwestować czy zwijać produkcję?

Pod presją przedsiębiorców Komisja Europejska przedstawiła propozycję zmian legislacyjnych dotyczących uproszczenia wymogów dla produktów chemicznych, tzw. omnibus chemiczny. Obecnie w Parlamencie Europejskim, w ramach prac połączonych komisji IMCO i ENVI, trwają prace nad stanowiskiem, które będzie podstawą do dalszych negocjacji.

Zmiany te, jak podkreśla europoseł – stanowią realną szansę dla wielu polskich firm, m.in. z branży kosmetycznej i farmaceutycznej, takich jak Ziaja Ltd, Dr Irena Eris S.A., Bielenda Group S.A., Pollena-Aroma, Laboratorium Kosmetyczne Joanna, Pollena Ewa, Adamed Pharma, BingoSpa Polska czy Salvena S.C.

– To szansa, aby nie były ograniczane złymi przepisami w porównaniu do firm spoza Unii Europejskiej – wskazuje.

Raport dotyczący zmian w prawie chemicznym europoseł Piotr Müller prowadzi wspólnie z Dimitrisem Tsiodrasem.

– Od początku trzymamy się jednego założenia. Bezpieczeństwo i konkurencyjność naszych, europejskich firm muszą iść razem – podkreśla europoseł.

Jak dodaje, branża chemiczna od lat sygnalizuje ten sam problem.
– To nie brak innowacji. To paraliż regulacyjny i niepewność, która blokuje inwestycje, badania i wprowadzanie produktów na rynek. Pewność regulacyjna jest krytycznie ważna w kontekście azjatyckiej konkurencji – zaznacza.

Siedem filarów raportu

Europoseł Piotr Müller wskazuje siedem kluczowych filarów raportu, które mają zdjąć ciężar biurokratyczny z przedsiębiorców i uporządkować prawo:

1️⃣ Rozsądne okresy przejściowe – nie marnujmy produktów
– Dziś przy zmianie klasyfikacji chemicznej firmy wpadają w pułapkę terminów, które w praktyce oznaczają niszczenie towarów przechowywanych w magazynach. Proponujemy 18-miesięczny okres przejściowy i rozwiązania pozwalające uporządkować relabeling bez marnotrawstwa – wyjaśnia.

2️⃣ Cyfryzacja jako narzędzie, nie kaprys
– Technologia ma być narzędziem, a nie niezbędnym kaprysem. Tam, gdzie cyfrowe rozwiązania realnie ułatwiają funkcjonowanie rynku, powinny być dostępne. Tam, gdzie tworzą barierę wejścia lub wykluczenie, nie mogą być narzucone – podkreśla.

3️⃣ Ochrona branży nawozowej
– Chronimy branżę nawozową przed nową biurokracją. Upraszczamy obowiązki informacyjne i dopuszczamy narzędzia cyfrowe jako możliwość, a nie obowiązek – zaznacza europoseł.
Dzięki temu firmy mogą oszczędzić nawet do 50 tys. euro na rejestracjach krajowych oraz 15–43 tys. euro na kosztach dostosowania na każde państwo.

4️⃣ Koniec z fikcją na etykietach
– Próba upchnięcia ostrzeżeń na miniaturowych opakowaniach tworzy tekst nieczytelny i w efekcie mniej bezpieczny – wskazuje. Proponowane zmiany mają przywrócić etykietom ich funkcję informacyjną.

5️⃣ Innowacje w nanotechnologii
– Jeżeli dane są już w systemie, administracja nie powinna żądać ich ponownie. Usuwamy zbędną duplikację obowiązków – podkreśla.

6️⃣ Nauka i realna ekspozycja
– Wracamy do logiki opartej na nauce i realnej ekspozycji. Zamienniki muszą być nie tylko bezpieczniejsze, ale też skuteczne i dostępne dla rynku – zaznacza.

7️⃣ Porządkowanie obowiązków reklamowych
– Ograniczamy obowiązki głównie do reklam kierowanych do ogółu społeczeństwa, aby regulacje chroniły konsumentów, a nie generowały wyłącznie koszty i ryzyko formalnych błędów – wyjaśnia.
Zmiana ta ma przynieść co najmniej 30 mln euro oszczędności rocznie.

Wyzwanie dla Europy

Jak podsumowuje europoseł Piotr Müller, Europa mierzy się dziś z problemem strukturalnym: starzejącymi się społeczeństwami, wysokimi kosztami energii oraz ucieczką przemysłu tam, gdzie reguły są prostsze i bardziej przewidywalne.

– Nie chodzi o to, czy nowe technologie zastąpią chemików. Chodzi o to, czy europejscy producenci będą mogli działać szybciej, taniej i pewniej niż konkurenci spoza Unii – podkreśla.

Komisja Europejska szacuje, że proponowane środki upraszczające przyniosą przemysłowi chemicznemu oszczędności na poziomie co najmniej 363 mln euro rocznie, dzięki redukcji kosztów zgodności z przepisami oraz obciążeń administracyjnych.

– Nie chcemy, aby niekontrolowany import z Azji niszczył europejskie firmy. Dziś niestety tak się dzieje, bo narzędzia kontroli jakości są niewystarczające – wskazuje europoseł.

– To test wiarygodności Europy. Albo uporządkujemy prawo tak, by premiowało inwestycje, innowacje i produkcję w UE, albo będziemy coraz bardziej zależni od importu w sektorach strategicznych. Ten raport jest krokiem w stronę przewidywalnych reguł gry i mniej jałowej biurokracji – podsumowuje Piotr Müller.

– Nad tym pracuję w Parlamencie Europejskim i tego będę bronił w negocjacjach – dodaje.