Podczas posiedzenia komisji IMCO w Parlamencie Europejskim odbyła się debata dotycząca ochrony demokracji, wolności słowa oraz stosowania unijnych narzędzi regulacyjnych w przestrzeni cyfrowej. W dyskusji głos zabrał europoseł Piotr Müller.
W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że pod hasłem „ochrony demokracji” coraz częściej pojawiają się propozycje rozszerzania kompetencji urzędników w zakresie kontroli debaty publicznej.
– Szanowni państwo, tutaj dużo padło słów na temat demokracji i wolności słowa. Często pod przykrywką ochrony wolności słowa próbuje się uzasadniać działania, które w rzeczywistości prowadzą do ograniczania debaty – powiedział Piotr Müller.
Europoseł odwołał się również do doświadczeń historycznych, przywołując los swojego ojca, działacza opozycji antykomunistycznej w Polsce Ludowej.
– W latach osiemdziesiątych władza zamykała mojego tatę w obozie wojskowym i więzieniu, tłumacząc to tym, że drukuje nielegalną prasę, rozpowszechnia rzekome kłamstwa czy narusza ład społeczny. Tak władza zawsze uzasadniała działania wobec tych, którzy publikowali treści niewygodne dla rządzących – podkreślił.
Piotr Müller zaznaczył, że z dużą ostrożnością należy podchodzić do zapewnień, iż nowe narzędzia cyfrowe w rękach urzędników politycznych są całkowicie bezpieczne i mają wzmacniać demokrację.
– Gdy słyszę obietnice, że tego typu narzędzia sprawią, iż nasza demokracja będzie mocniejsza, pozwólcie państwo, że nie uwierzę. Takiej władzy w ręce urzędników po prostu dać nie wolno – stwierdził.
Jako przykład wskazał sytuację, w której komisarz Unii Europejskiej Thierry Breton zagroził użyciem instrumentów wynikających z prawa unijnego wobec jednego z właścicieli platform społecznościowych w związku z planowanym wywiadem z kandydatem na prezydenta Stanów Zjednoczonych.
– To nie ma nic wspólnego z ochroną demokracji. To jest używanie politycznych narzędzi, które Komisja Europejska otrzymała po to, żeby bronić wolności słowa, a nie ją ograniczać – podsumował europoseł.
Video z wystąpienia:

