Sztuczna inteligencja to już nie pieśń przyszłości, ale rzeczywistość, która na naszych oczach przebudowuje rynek pracy, globalną gospodarkę i systemy edukacji. Czy unijne regulacje zablokują innowacje w Europie? Kto wygra technologiczny wyścig ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami? O szansach, zagrożeniach i nadchodzącym „zmierzchu białych kołnierzyków” z prof. Tomaszem Gackowskim rozmawiał europoseł Piotr Müller.
Spotkanie, które odbyło się w Parlamencie Europejskim w ramach tzw. AI Days, stało się okazją do rozmowy na temat tego, jak sztuczna inteligencja i robotyzacja wpływają na nasz codzienny krajobraz gospodarczy. Obecna rewolucja technologiczna drastycznie różni się od poprzednich, przede wszystkim niespotykaną dotąd skalą i niezwykłym tempem zmian. Od wymyślenia technologii, przez jej walidację, aż po wdrożenie komercyjne, mijają obecnie zaledwie miesiące, a nie dekady.
Te wszystkie rewolucje technologiczne, które następowały wcześniej, one miały pewien poślizg społeczny. Zanim następowały zmiany zawodów, pracy, mijały lata, czasami dekady. Dzisiaj mamy do czynienia z sytuacją, że od wymyślenia, do testowania, walidacji, wdrożenia (…) nagle ludzie od listopada 2022, w niespełna cztery lata, zostali postawieni przed sytuacją, kiedy każdy im chce oferować szkolenie z AI, nawet ich zmusza do tego, że powinni oni rozumieć, czego nie mogą lub co mogą. To powoduje określone napięcia społeczne, mentalne i emocjonalne – podkreślał podczas rozmowy prof. Tomasz Gackowski.
Zmierzch mitu „białych kołnierzyków”
W przestrzeni publicznej przez lata dominowało przekonanie, że automatyzacja dotknie wyłącznie pracowników fizycznych i powtarzalne procesy produkcyjne. Dziś jednak, dzięki rozwojowi zaawansowanych modeli językowych i algorytmów, sytuacja uległa odwróceniu. Maszyny coraz lepiej radzą sobie z analizą, programowaniem czy pisaniem tekstów. Piotr Müller zwrócił uwagę na to zjawisko, podkreślając wyzwania, jakie stoją przed państwem i systemem edukacji:
Głębokie przekonanie, które zostało przez lata zbudowane, mówiło, że ci, co są „white collar”, są bezpieczni. Bo są bardzo mocno wyedukowani: szkolnictwo wyższe, tytuły, stopnie, wszystko daje gwarancje. A okazuje się, że właśnie sztuczna inteligencja wkracza w te obszary, o których wydawałoby się, że nigdy nie będą zastąpione – jak kreatywność, praca prawników czy programistów. Teraz okazuje się, że to jest o wiele bardziej skomplikowane i państwo musi umieć na to odpowiednio zareagować. – zaznaczył Piotr Müller.
Profesor Tomasz Gackowski, medioznawca i ekspert ds. wdrażania sztucznej inteligencji, wskazał, że stoimy przed koniecznością całkowitego przedefiniowania naszej roli. Algorytmy radzą sobie świetnie z rzeczami predefiniowanymi, np. języki programowania stają się dziś językami naturalnymi, a tworzenie aplikacji (tzw. vibe coding) jest dostępne dla niemal każdego.
Już dzisiaj musimy myśleć nie tyle o nowych formach zatrudnienia, tylko o nowych obszarach aktywności człowieka. O tym, żeby człowiek mógł być partnerem do AI, a nie był przez nią zastępowany. To wymuszać będzie na nas bardzo niewygodne, niedoświadczone jeszcze przez pokolenie naszych rodziców sytuacje wielokrotnego zmieniania nie tylko miejsc pracy, ale też nabywania nowych kompetencji – tłumaczył prof. Gackowski.
Czego boją się pracownicy? Efekt zmrożenia
Wdrażanie AI w korporacjach i mniejszych firmach budzi skrajne emocje. Z jednej strony sztuczna inteligencja staje się potężnym boosterem produktywności, co w kontekście światowej gospodarki podkreślał niedawno szef amerykańskiego FED, Jerome Powell. Z drugiej strony, jak wynika z przytoczonego w rozmowie raportu twórców modelu Claude, opartego na dziesiątkach tysięcy wywiadów, pracownicy czują ogromny niepokój.
Profesor Gackowski zwrócił uwagę na tzw. „efekt zmrożenia”. Nawet połowa społeczeństwa może reagować na nowe technologie lękiem i biernością, wyczekując, aż decyzje o ich przyszłości podejmie ktoś inny. Takie podejście, w połączeniu z rosnącym przebodźcowaniem i „cyfrowym zmęczeniem” (szczególnie widocznym wśród młodzieży), stanowi ogromne wyzwanie z punktu widzenia polityki społecznej i psychologii pracy. Doświadczenie wielokrotnego przekwalifikowywania się będzie wymagało od państw wdrożenia nowych programów uczenia ustawicznego.
Demografia wymusza robotyzację. Maszyny uratują system emerytalny?
Eksperci zgodzili się jednak, że sztuczna inteligencja to nie tylko zagrożenie, ale przede wszystkim ogromna szansa, zwłaszcza w obliczu starzejącego się społeczeństwa w Europie i USA. Europoseł Müller przypomniał o szybkim rozwoju projektów takich jak roboty Optimus od Elona Muska czy podobnych rozwiązań wprowadzanych w Chinach.
Maszyny przejmujące pracę w fabrykach, chociażby przy obsłudze maszyn CNC – to proces, który toczy się w tle od 20 lat, amortyzowany przez naturalne odejścia starszych pokoleń na emeryturę. Jak podkreślono w wywiadzie, przy kurczącej się podaży pracowników, utrzymanie wysokiej produktywności dzięki robotyzacji będzie kluczowe dla sfinansowania europejskich systemów emerytalnych.
Dlaczego zatem nie widzimy jeszcze robotów w naszych domach czy restauracjach? Z psychologicznego punktu widzenia blokuje nas tzw. „Dolina Niesamowitości” – mechanizm, który sprawia, że podświadomie odrzucamy i boimy się maszyn, które w swoim wyglądzie i zachowaniu zbyt mocno przypominają ludzi.
Pułapka unijnych regulacji. Czy ucieknie nam globalny kapitał?
Kluczowym problemem, wokół którego zogniskowała się końcowa część debaty, pozostaje pozycja Europy na globalnym rynku technologicznym. Unia Europejska jako pierwsza wprowadziła kompleksowe regulacje (AI Act), co wzbudziło ogromne kontrowersje na rynku.
Europoseł Piotr Müller podkreślił, że jest zwolennikiem regulacji post factum – reagowania na realne zagrożenia, zamiast tworzenia skomplikowanej sieci przepisów hamującej innowacje od samego początku. Polityk nie krył obaw związanych z tym, że europejski ekosystem może zostać w tyle za globalnymi potęgami:
Europoseł Piotr Müller podkreślił, że jest zwolennikiem regulacji post factum – reagowania na realne zagrożenia, zamiast tworzenia skomplikowanej sieci przepisów hamującej innowacje od samego początku. Polityk nie krył obaw związanych z tym, że europejski ekosystem może zostać w tyle za globalnymi potęgami:
Podczas gdy Stany Zjednoczone i rynki azjatyckie pompują miliardy dolarów w innowacje i testują najodważniejsze rozwiązania, Europa skupia się na tworzeniu prawnych barier. Prof. Gackowski przestrzegł przed zgubnymi skutkami takiego podejścia:
Europa wybrała uregulowanie sztywne, a potem deregulowanie. Regulacja zawsze jest spóźniona. Nie chciałbym, żeby ona wyprzedzała rozwój bez jasnych dowodów. W innym wypadku możemy jako Europa być spóźnieni w tej rewolucji adaptacji względem innych kontynentów, jak Azja czy Stany Zjednoczone. – podsumował ekspert.
Dylemat pomiędzy wolnością innowacji napędzaną wyłącznie zyskiem, a bezpieczeństwem opartym na restrykcyjnych normach prawnych, zdefiniuje najbliższe lata unijnej polityki.
Cała rozmowa, stanowiąca dogłębną analizę wyzwań związanych ze sztuczną inteligencją, rynkiem pracy i przyszłością europejskiej gospodarki, dostępna jest do obejrzenia na kanale YouTube Piotra Müllera.

