Piotr Müller wskazuje, że debata w Parlamencie Europejskim dotycząca przeglądu systemu ETS powinna być początkiem realnej reformy unijnej polityki klimatycznej. Obecny system obciąża przemysł, podnosi koszty energii i osłabia konkurencyjność Europy wobec globalnych rywali.
Potrzeba konkretnych zmian
Piotr Müller podkreśla, że debata w Parlamencie Europejskim dotycząca przeglądu systemu ETS pokazuje rosnącą potrzebę zmiany podejścia do unijnej polityki klimatycznej. System handlu uprawnieniami do emisji, który, według jego autorów, miał być jednym z narzędzi transformacji energetycznej, w obecnym kształcie jest poważnym obciążeniem dla gospodarki, przemysłu i obywateli.
ETS uderza w konkurencyjność europejskiego przemysłu
Obecny model systemu ETS wymaga po prostu likwidacji. Planem minimum powinna być jego głęboka reforma, ponieważ europejskie firmy konkurują dziś z przedsiębiorstwami z państw, które nie ponoszą porównywalnych kosztów emisji i regulacji klimatycznych. Dotyczy to szczególnie sektorów energochłonnych, dla których ceny energii i koszty uprawnień emisyjnych mają kluczowe znaczenie dla utrzymania produkcji, inwestycji i miejsc pracy.
Potrzebujemy głębokiej reformy. ETS 2 jest nie do przyjęcia
Głos delegacji Prawa i Sprawiedliwości w Parlamencie Europejskim pozostaje w tej sprawie jasny i konsekwentny. O potrzebę głębokiej reformy unijnego systemu handlu emisjami apelował od lat polski rząd, o czym wielokrotnie mówił premier Mateusz Morawiecki. Polska i Europa potrzebują polityki, która na pierwszym miejscu stawia bezpieczeństwo energetyczne, konkurencyjność oraz realne koszty społeczne, jakie ponoszą obywatele.
Z tego punktu widzenia kolejna odsłona unijnych regulacji, czyli system ETS 2 – uderzający bezpośrednio w transport i budownictwo, a tym samym w portfele zwykłych Europejczyków – jest całkowicie nie do przyjęcia. Europa i Polska potrzebują dziś przede wszystkim gospodarczego rozsądku oraz skutecznej ochrony własnego przemysłu.

