Za nami trudne negocjacje dotyczące Omnibusa Chemicznego. Mimo wymagających unijnych realiów, udało się zabezpieczyć interesy polskiego sektora chemicznego, kosmetycznego oraz nawozowego. Poseł do Parlamentu Europejskiego Piotr Müller, który pilotował ten kluczowy projekt jako sprawozdawca, wywalczył solidne i wyważone porozumienie.
Twarda walka o konkurencyjność gospodarki
Za nami decydująca faza negocjacji nad przyszłością unijnych regulacji dla przemysłu. Przedstawiciele Parlamentu Europejskiego i Rady zamknęli etap prac nad pakietem uproszczeń znanym jako Omnibus Chemiczny. Dla europosła Piotra Müllera finał tych rozmów to podsumowanie miesięcy intensywnych starć politycznych w Brukseli.
W Brukseli ścierają się skrajne interesy i podejścia do gospodarki. Moim priorytetem od początku była bezkompromisowa obrona konkurencyjności polskiego i europejskiego przemysłu – branży chemicznej, kosmetycznej czy nawozowej. Chodziło o zatrzymanie biurokratycznej fali, która systematycznie dusi nasz biznes – podkreśla europoseł Piotr Müller.

Co konkretnie udało się zabezpieczyć?
Wynegocjowany kształt przepisów to realne korzyści i stabilność dla kluczowych gałęzi gospodarki. Do najważniejszych sukcesów sprawozdawcy projektu należą:
- Sektor kosmetyczny: w sektorze kosmetycznym udało się wynegocjować rozwiązania, które dają firmom większą przewidywalność regulacyjną bez obniżania poziomu ochrony konsumentów. W przypadku niektórych składników uzgodniono zróżnicowany system okresów przejściowych, powiązany z poziomem ryzyka, zamiast mechanicznego i nagłego zakazu, który mógłby uderzyć w łańcuchy dostaw, prowadzić do strat gospodarczych i destabilizować rynek. Kluczowym sukcesem jest też wpisanie do rozporządzenia konkretnych warunków, jakie musi spełniać składnik, aby mógł zostać uznany za substytut. To daje przedsiębiorcom jasną, przewidywalną i prawnie pewną ścieżkę zastępowania składników, zamiast lat czekania na decyzje administracyjne i interpretacje urzędników. Ewentualne wytyczne Komisji będą jedynie narzędziem praktycznego doprecyzowania, a nie źródłem samej pewności prawnej. Udało się również utrzymać proporcjonalne i przejrzyste zasady dotyczące nanomateriałów, tak aby innowacyjne produkty mogły trafiać na rynek sprawniej, przy jednoczesnym zachowaniu wysokich standardów bezpieczeństwa i pełnego nadzoru nad ich stosowaniem. To dobry przykład deregulacji, która nie obniża standardów bezpieczeństwa, ale usuwa chaos, nadmiarową niepewność i przepisy oderwane od realiów rynku.
- Przepisy dotyczące oznakowania i klasyfikacji: udało się ograniczyć nadmierny formalizm dotyczący etykiet, bez osłabiania obowiązków informacyjnych wobec konsumentów. Najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa nadal muszą być wyraźnie widoczne i łatwe do odczytania, ale nie wszystkie dodatkowe dane będą musiały być prezentowane według tych samych, bardzo sztywnych zasad dotyczących wielkości czcionki czy układu tekstu. To ważna zmiana, bo etykieta ma pomagać konsumentowi, a nie zamieniać się w nieczytelny zbiór drobnych napisów i obowiązkowych informacji. W szczególnych przypadkach, gdy niewielki rozmiar opakowania nie pozwala na umieszczenie wszystkich danych, część informacji będzie mogła zostać przekazana w formie cyfrowej, na przykład za pomocą kodu QR. Dzięki temu etykieta pozostanie przejrzysta i użyteczna, a konsument nadal będzie miał łatwy dostęp do wszystkich potrzebnych informacji.
- Przepisy dot. nawozów: wprowadzono jasne, przejrzyste i jawne kryteria oraz metody oceny dla nowych mikroorganizmów i nowych komponentów nawozowych, co kończy dotychczasową niejasność proceduralną i pozwala szybciej oraz w sposób przewidywalny wprowadzać na rynek nowe, innowacyjne rozwiązania. Otworzono drogę do wykorzystania w produkcji nawozów surowców pochodzących z produktów pobocznych pochodzenia zwierzęcego, co w obecnym momencie wysokich cen nawozów ma realne znaczenie dla niezależności surowcowej europejskiego rolnictwa. Temat polimerów odżywczych z dodatkową funkcją trafił do klauzuli rewizyjnej, dzięki czemu Komisja Europejska zostanie zobowiązana do rzetelnego przebadania tego zagadnienia, zamiast podejmowania arbitralnej decyzji bez odpowiedniej analizy naukowej. Poprawiono również warunki wprowadzania innowacyjnych nawozów na rynek oraz przewidziano cyfryzację dokumentacji, co odciąża producentów z części obciążeń administracyjnych.

Realistyczny bilans nocnych rozmów
Wynegocjowany kształt przepisów to krok naprzód w porównaniu do pierwotnych, restrykcyjnych propozycji urzędników, jednak efekt końcowy pozostawia pewien niedosyt.
– Przy obecnym układzie sił w Parlamencie i Radzie, wypracowany kształt Omnibusa to maksimum tego, co realnie dało się ugrać. Obroniliśmy fundamenty i kluczowe postulaty rodzimego biznesu, dzięki czemu tysiące miejsc pracy w Polsce nie powinny być zagrożone nagłym chaosem prawnym – wyjaśnia Poseł do Parlamentu Europejskiego Piotr Müller.
Choć proces legislacyjny dobiega końca, Poseł do Parlamentu Europejskiego Piotr Müller zapowiada dalsze monitorowanie wdrażania przepisów, by unijni urzędnicy nie interpretowali ich na niekorzyść przemysłu.

