W Parlamencie Europejskim odbyło się głosowanie nad nowymi uregulowaniami prawnymi w zakresie pojazdów wycofanych z eksploatacji (ELV). Choć ostateczny kształt przepisów jest zauważalną poprawą względem pierwotnego, restrykcyjnego projektu Komisji Europejskiej, Poseł do Parlamentu Europejskiego Piotr Müller wstrzymał się od głosu. Powodem są poważne obawy o stabilność rynku wewnętrznego, koszty dla konsumentów oraz biurokrację dla sektora MŚP.
Dokument w obecnym kształcie wciąż budzi wątpliwości
Wypracowany w toku trudnych negocjacji kompromis stanowi potrzebną modernizację przepisów. Dokument w obecnym kształcie zdecydowanie lepiej równoważy unijne ambicje środowiskowe z konkurencyjnością przemysłu oraz interesami konsumentów. Z projektu usunięto część najbardziej szkodliwych pomysłów urzędników z Brukseli, wprowadzając m.in. korzystniejsze rozwiązania w obszarze regeneracji części samochodowych. Mimo tych pozytywnych zmian, ostateczny bilans regulacji wciąż niesie za sobą zbyt duże ryzyko rynkowe.
Główną osią sprzeciwu wobec nowego rozporządzenia jest system klasyfikacji pojazdów. Wprowadza on niebezpieczną uznaniowość w ocenach technicznych oraz bardzo rygorystyczne kryteria oceny opłacalności napraw starszych samochodów.
Dodatkowo, nowe wymogi dotyczące identyfikowalności, obowiązki sprawozdawcze oraz narzucona cyfryzacja procedur wygenerują ogromne obciążenia dla małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) działających na rynku części zamiennych oraz w sektorze usług posprzedażowych. W połączeniu z nowymi ograniczeniami eksportowymi, przepisy te wywołają głęboką niepewność prawną. Zmiany te uderzą bezpośrednio w:
- właścicieli samochodów (szczególnie starszych modeli),
- handlarzy pojazdami używanymi,
- niezależne warsztaty naprawcze.

Musimy szukać celów realistycznych
Podczas debaty na forum Parlamentu Europejskiego Piotr Müller w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na potrzebę balansu między ochroną środowiska a gospodarczym pragmatyzmem.
– Z jednej strony to rozporządzenie zmienia w kilku obszarach rzeczy na lepsze, na przykład w obszarze regeneracji części samochodowych, co jest ważne chociażby dla zakładów, które są w moim rodzinnym mieście w Słupsku. Ale jednocześnie wprowadza ono wiele obostrzeń i biurokratycznych zagrożeń, takich jak w obszarze eksportu czy wysokich celów recyklingu. To może spowodować niestety utratę konkurencyjności sektora automotive w Europie – wskazywał Piotr Müller, Poseł do Parlamentu Europejskiego.
Unia Europejska musi stawiać sobie cele, które są możliwe do osiągnięcia bez uderzania w portfele obywateli
– Mam niestety taką obawę, że to rozporządzenie nie spełnia kryterium realistyczności. Wyznacza cele, które w przyszłości doprowadzą do podwyższenia cen pojazdów w Europie. I z tego powodu na sam koniec niestety nie będę mógł poprzeć tego rozporządzenia. Wstrzymam się tutaj od głosu w tym obszarze, licząc na to, że w przyszłości te cele zostaną zrewidowane w takim kierunku, który będzie bardziej realistyczny – podsumował Piotr Müller, Poseł do Parlamentu Europejskiego, podczas swojego wystąpienia.
Obawy o praktyczne i rynkowe konsekwencje wdrożenia przepisów są istotne, pomimo wynegocjowania korekt w pierwotnym tekście Komisji Europejskiej. Nowe regulacje będą w przyszłości wymagały bacznego monitorowania oraz rewizji.

