Parlament Europejski nie poparł sprzeciwu wobec aktu delegowanego Komisji Europejskiej w sprawie wcześniejszego wprowadzania systemów lokalizacji dla małych łodzi rybackich. Zdaniem Piotra Müllera jest to jasny sygnał, że część europosłów zaakceptowała nakładanie kolejnych obowiązków na małe, rodzinne gospodarstwa rybackie.

Projekt rezolucji wyrażającej sprzeciw wobec propozycji Komisji Europejskiej został złożony przez Piotra Müllera oraz posłankę Norę Junco Garcíę w imieniu grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR).

Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy sprzeciwiali się już wcześniej rozszerzaniu obowiązków monitorowania na najmniejsze jednostki rybackie podczas prac nad reformą systemu kontroli rybołówstwa. Obecny sprzeciw dotyczył dodatkowo próby przyspieszenia tych wymogów za pomocą aktu delegowanego Komisji Europejskiej, mimo że harmonogram ich wdrażania został wcześniej uzgodniony przez Parlament Europejski i Radę.

Nie chodzi o ochronę morświna, ale o sposób wprowadzania przepisów

Komisja Europejska uzasadniała swoją propozycję koniecznością ochrony morświna bałtyckiego. Autorzy sprzeciwu podkreślali jednak, że problemem nie jest sam cel środowiskowy, ale sama ścieżka legislacyjna. Główne zastrzeżenia budzi próba przyspieszenia obowiązku instalacji systemów lokalizacji za pomocą aktu delegowanego.

Nowe przepisy dotyczą jednostek o długości poniżej 12 metrów operujących na wyznaczonych akwenach. Nakładają one na rybaków konieczność korzystania z urządzeń monitorujących pozycję jednostki oraz regularnego przesyłania danych. Przeciwnicy zmian wskazywali, że Komisja Europejska nie przedstawiła pełnej analizy kosztów i skutków finansowych dla najmniejszych przedsiębiorstw rybackich.

– Od początku sprzeciwialiśmy się nakładaniu kolejnych obowiązków na najmniejsze jednostki rybackie. Tym bardziej nie można zgodzić się na ich przyspieszanie tylnymi drzwiami, za pomocą aktu delegowanego Komisji Europejskiej. Ochrona środowiska morskiego jest potrzebna, ale nie może stać się pretekstem do obchodzenia wcześniejszych ustaleń Parlamentu Europejskiego i Rady oraz nakładania kolejnych obowiązków na małych rybaków. Niestety większość europosłów zaakceptowała tę drogę – podkreśla Piotr Müller.

Kolejne obowiązki dla małych rybaków

W ocenie Piotra Müllera nowe rozwiązania mogą oznaczać dla rybaków dodatkowe koszty związane z zakupem, instalacją i utrzymaniem urządzeń oraz transmisją danych.

– Będę nadal monitorował wdrażanie tych przepisów i walczył o to, aby unijne regulacje nie uderzały w ludzi, którzy od pokoleń żyją z morza. Potrzebujemy rozsądnych zasad, proporcjonalności i rzeczywistego dialogu z rybakami – podsumowuje europoseł.