Ministerstwo Klimatu i Środowiska potwierdziło, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku zainicjowała procedurę utworzenia rezerwatu przyrody „Cztery Jeziora koło Soszycy”. To odpowiedź na interwencję europosła Piotra Müllera, który wystąpił do resortu po sygnałach od mieszkańców zaniepokojonych możliwymi ograniczeniami w dostępie do jezior.
Sprawa dotyczy kompleksu jezior w okolicach Soszycy, ważnego zarówno przyrodniczo, jak i rekreacyjnie dla lokalnej społeczności. W odpowiedzi ministerstwa wskazano, że planowany rezerwat ma chronić jeziora lobeliowe oraz otaczające je torfowiska i lasy. Jednocześnie w piśmie pojawia się bardzo niepokojące stwierdzenie, że skuteczna ochrona tych jezior może być realizowana jedynie przez zaprzestanie ich użytkowania, zarówno rybackiego, jak i rekreacyjnego.
Piotr Müller: mieszkańcy nie mogą być traktowani jak problem
Europoseł Piotr Müller podkreśla, że ochrona przyrody jest ważna, ale nie może oznaczać podejmowania decyzji ponad głowami mieszkańców.
„Nie zgadzam się na rozwiązania, które pod hasłem ochrony przyrody mogą realnie ograniczyć mieszkańcom dostęp do jezior, z których korzystają od lat. Przyroda wymaga ochrony, ale mieszkańcy nie mogą być traktowani jak problem. Potrzebne są rozsądne zasady, wyznaczone miejsca dostępu, edukacja, kontrola i porządek, a nie zamykanie jezior przed lokalną społecznością” – podkreśla Piotr Müller.
Procedura już trwa
Z odpowiedzi Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika, że RDOŚ w Gdańsku poinformował społeczeństwo o zamiarze powołania rezerwatu, przeprowadził konsultacje społeczne w okresie od 4 do 25 maja 2026 roku oraz przekazał projekt zarządzenia do zainteresowanych podmiotów, w tym m.in. Nadleśnictwa Bytów, Starostwa Powiatowego w Bytowie, Urzędu Gminy Czarna Dąbrówka oraz Urzędu Gminy Parchowo.
Ministerstwo wskazuje, że obecna propozycja ma zakładać m.in. zachowanie istniejącej plaży przy południowym brzegu jeziora Pomysko, udostępnienie fragmentu jeziora do pływania oraz możliwość wyznaczenia ścieżki pieszej i rowerowej. Jednocześnie resort przyznaje, że obecne formy ochrony przyrody nie pozwalają na wprowadzenie takich stref dostępu, a reżim rezerwatowy daje RDOŚ możliwość wyznaczania miejsc udostępnionych.
Sprawa budzi uzasadnione obawy mieszkańców, ponieważ dotyczy nie tylko ochrony przyrody, ale również codziennego dostępu lokalnej społeczności do jezior, które od lat pełnią ważną funkcję rekreacyjną i turystyczną.





