Komisja Europejska nie zamierza przeprowadzać kompleksowej oceny makroekonomicznej po tymczasowym wejściu w życie umowy handlowej UE-Mercosur. W odpowiedzi na zapytanie europosła Piotra Müllera, Bruksela przyznała, że zamierza opierać się jedynie na teoretycznych prognozach z połowy 2025 roku. – Czy to próba ukrycia realnych strat polskich rolników przed ostatecznym głosowaniem w Parlamencie Europejskim? – pyta poseł do PE.

Teoretyczne prognozy zamiast twardych faktów

Sprawa umowy handlowej między Unią Europejską a krajami Mercosur (m.in. Brazylią i Argentyną) od dawna budzi ogromne emocje, szczególnie w kontekście przyszłości europejskiego i polskiego sektora rolniczego. Tani import żywności z Ameryki Południowej może stanowić potężne uderzenie w rodzimych producentów.

Europoseł Piotr Müller skierował do Komisji Europejskiej oficjalne zapytanie, żądając jasnych danych na temat bezpieczeństwa żywnościowego, ochrony sektorów wrażliwych oraz mechanizmów monitorowania skutków porozumienia. Odpowiedź, którą otrzymał z Brukseli, budzi jednak poważne wątpliwości co do intencji unijnych urzędników.

–  Komisja Europejska woli poruszać się w sferze teorii niż faktów. Przyznanie, że po tymczasowym uruchomieniu umowy nie zostaną przeprowadzone żadne kompleksowe analizy jej realnego wpływu na rynek, to ukłon w stronę wielkiego biznesu kosztem rolników. Wygląda na to, że urzędnicy chcą za wszelką cenę uniknąć twardych danych, które mogłyby otworzyć oczy europosłom i opinii publicznej przed decydującym głosowaniem w Parlamencie Europejskim – mówi europoseł Piotr Müller.

Brak transparentności uderzy w polską wieś

Z dokumentu przesłanego przez Komisję Europejską wynika, że jedynym punktem odniesienia dla unijnych decydentów pozostanie analiza ekonomiczna opublikowana w czerwcu 2025 roku – czyli opracowanie stworzone jeszcze przed faktycznym otwarciem rynków na masowy import m.in. wołowiny czy drobiu. Komisja twierdzi, że podstawą informacji dla zainteresowanych stron będą „istniejąca analiza oraz wyniki bieżącego monitorowania”.

W praktyce oznacza to rezygnację z rzetelnego, głębokiego audytu makroekonomicznego w kluczowym momencie wdrażania przepisów. Taki krok może uniemożliwić szybką i precyzyjną reakcję na ewentualny kryzys cenowy lub strukturalny na rynku rolnym, stawiając polskich producentów żywności w niezwykle trudnej sytuacji.

Walka o interesy polskich producentów żywności

Unikanie kolejnej kompleksowej oceny w fazie tymczasowego stosowania umowy rodzi uzasadnione podejrzenia, że Bruksela obawia się czarnego scenariusza dla europejskiej gospodarki i woli nie drażnić opinii publicznej realnymi wskaźnikami strat.

Bezpieczeństwo polskiego sektora rolnospożywczego oraz suwerenność żywnościowa kraju nie mogą być jednak zakładnikami politycznych ambicji i pośpiechu unijnych komisarzy. 

LINK do odpowiedzi KE – https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/E-10-2026-001824-ASW_PL.html