Poseł do Parlamentu Europejskiego Piotr Müller skierował do Komisji Europejskiej trzy pytania pisemne oraz pilny list do komisarza Costasa Kadisa w sprawie systemu EU CATCH. Europoseł ostrzega, że nowe wymogi, choć mają służyć walce z nielegalnymi połowami i poprawie identyfikowalności produktów rybołówstwa, mogą w praktyce uderzyć w legalne dostawy surowca rybnego, polskie i europejskie zakłady przetwórcze, miejsca pracy oraz ceny dla konsumentów.  To szczególnie ważne dla regionów, w których działa silne przetwórstwo rybne, w tym dla Pomorza i zakładów takich jak MOWI Poland.

Legalny surowiec może utknąć w biurokracji

EU CATCH jest przedstawiany jako narzędzie cyfryzacji, harmonizacji kontroli i ograniczania obciążeń administracyjnych. Piotr Müller podkreśla jednak, że system musi być wdrażany proporcjonalnie i z uwzględnieniem realiów rynku.

Problem dotyczy przede wszystkim legalnego surowca z silnie regulowanych łowisk o niskim ryzyku IUU, gdzie połowy są agregowane przed dostawą do zakładów przetwórczych. Szczególnym przykładem jest dziki łosoś pacyficzny. Jedna partia takiego surowca może obejmować połowy z wielu małych jednostek i wielu dni połowowych, które następnie są łączone przed dostawą do przetwórstwa.

W praktyce nowe wymogi mogą oznaczać konieczność raportowania bardzo dużej liczby pojedynczych rekordów dla jednej dostawy. Jeden ładunek może być złożony z produktów wielu firm, które wcześniej kupowały surowiec od licznych rybaków. Zamiast uproszczenia procedur może więc powstać ściana biurokracji wokół w pełni legalnego surowca.

– Cel walki z nielegalnymi połowami jest zbyt ważny, by podważać go wdrożeniem, które uderza w uczciwych przedsiębiorców, a nie w tych, do których miało być wymierzone. Dla Polski stawka jest bardzo konkretna, bo mówimy o naszych zakładach, o zatrudnionych w nich ludziach i o cenach na sklepowych półkach – podkreśla Piotr Müller.

10 lipca 2026 r. jako punkt ryzyka dla branży

Jednym z kluczowych problemów jest termin zakończenia okresu przejściowego. Sześciomiesięczny okres przejściowy dla EU CATCH kończy się 10 lipca 2026 r., czyli w środku krótkiego sezonu połowowego dzikiego łososia pacyficznego.

Jednocześnie wygasają dotychczasowe uproszczone rozwiązania administracyjne między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi, a eksporterzy muszą dostosować się do nowych wymogów dokumentacyjnych. Przedstawiciele branży ostrzegają, że brak szybkich działań może utrudnić dostarczenie do Europy znaczącej części połowów z sezonu 2026.

Sektor wskazuje także na ryzyko wstrzymywania transportów w portach, wielodniowych przestojów, wysokich kosztów liczonych nawet w dziesiątkach tysięcy dolarów dziennie oraz konieczność zatrudniania dodatkowych pracowników wyłącznie do obsługi nowego systemu.

– Jeżeli okres przejściowy kończy się w środku sezonu połowowego, Komisja Europejska powinna pilnie przeanalizować ryzyka i rozważyć jego przedłużenie. Nie można dopuścić do sytuacji, w której legalne dostawy zostaną utracone z powodu problemów dokumentacyjnych, a nie realnych wątpliwości co do legalności połowów – wskazuje europoseł.

Trzy zapytania i pilny list do komisarza

Piotr Müller skierował do Komisji Europejskiej trzy pytania pisemne dotyczące systemu EU CATCH. Pierwsze dotyczy proporcjonalności wymogów wobec legalnego surowca rybnego z łowisk o niskim ryzyku IUU. Drugie odnosi się do wpływu systemu na polskich i unijnych przetwórców rybnych. Trzecie dotyczy zakończenia okresu przejściowego 10 lipca 2026 r. i ryzyka zakłóceń dostaw w sezonie połowowym.

Europoseł skierował również pilny list do komisarza Costasa Kadisa, apelując o szybkie działania Komisji Europejskiej. Wskazuje w nim, że problem nie dotyczy legalności połowów, lecz niedostosowania systemu do modelu dostaw opartych na agregacji połowów.

Piotr Müller oczekuje od Komisji Europejskiej przede wszystkim trzech działań:

po pierwsze, przedłużenia okresu przejściowego poza 10 lipca 2026 r., aby sezon połowowy nie został zakłócony przez problemy dokumentacyjne;

po drugie, wprowadzenia realnej alternatywnej ścieżki wykazywania zgodności dla łowisk opartych na agregacji połowów, przy zachowaniu pełnej identyfikowalności i kontroli legalności;

po trzecie, rozpoczęcia rozmów z branżą i rządami państw partnerskich, aby system był proporcjonalny, cyfrowy i dopasowany do realiów złożonych łańcuchów dostaw.

Stawką są zakłady, miejsca pracy i ceny

Zdaniem Piotra Müllera sprawa nie jest wyłącznie technicznym sporem o dokumentację. Jeśli nowe wymogi zostaną wdrożone bez uwzględnienia realiów rynku, skutki mogą odczuć przedsiębiorstwa przetwórcze, pracownicy sektora oraz konsumenci.

 Dla Pomorza to temat szczególnie istotny, bo w regionie funkcjonują ważne zakłady branży rybnej, w tym MOWI Poland z siedzibą w Duninowie koło Ustki. Takie przedsiębiorstwa pokazują, że decyzje podejmowane w Brukseli mogą mieć bezpośrednie znaczenie dla lokalnej gospodarki, zatrudnienia i stabilności dostaw.  

– W praktyce źle wdrożony system może działać jak bariera pozataryfowa. Będzie karał legalne dostawy, podnosił koszty w całym łańcuchu i przekładał się na ceny żywności. Kontrola nielegalnych połowów jest potrzebna, ale nie może prowadzić do blokowania legalnego surowca potrzebnego polskim i europejskim firmom – podsumowuje Piotr Müller.

Najważniejsze pytania do Komisji Europejskiej

Piotr Müller pyta Komisję Europejską m.in.:

• czy obecne wymogi EU CATCH są proporcjonalne wobec łowisk o niskim ryzyku IUU, w których połowy są agregowane przed dostawą do zakładów przetwórczych;

• czy Komisja oceniła wpływ EU CATCH na polskich i unijnych przetwórców rybnych korzystających z legalnego surowca z takich łowisk;

• czy Komisja rozważy uproszczenia lub alternatywne sposoby wykazywania zgodności z wymogami EU CATCH przy zachowaniu pełnej identyfikowalności i kontroli legalności połowów;

• czy Komisja przewiduje pilne środki zapobiegające zakłóceniom dostaw w sezonie połowowym 2026 r.;

• czy Komisja rozważa przedłużenie okresu przejściowego poza 10 lipca 2026 r.

Linki do zapytań: