Od 2019 roku polscy rybacy nie mogą celowo łowić dorsza na Bałtyku, a mimo siedmiu lat restrykcji jego populacja się nie odbudowała. Komisja Europejska, zamiast zmienić podejście, proponuje na 2027 rok jeszcze ostrzejsze cięcia: o 88% i 51% ma spaść limit tzw. przyłowu, czyli dorsza łapanego przypadkiem przy połowie innych ryb. W praktyce oznacza to, że łódź może być zmuszona przerwać cały sezon połowowy, także na gatunki, na które ma jeszcze kwotę, bo formalnie ryzykuje złapanie zbyt dużej ilości dorsza przy okazji. Jednocześnie Komisja podnosi limit połowowy szprota o 44% gatunku, którym dorsz się żywi. Piotr Müller, który regularnie staje w obronie interesów polskich rybaków, skierował w tej sprawie pytania do Komisji Europejskiej oraz Rady UE, która ostatecznie zadecyduje o kwotach 26-27 października.
Zakaz, który nie zadziałał, ma być jeszcze twardszy
Rybacy na Bałtyku od 2019 roku objęci są zakazem ukierunkowanych połowów dorsza, nie mogą go łowić celowo. Mogą jednak łowić inne gatunki, np. płastugi czy śledzie, przy czym w sieciach zawsze trafi się trochę dorsza złapanego przypadkiem. Na ten „przyłów” Unia ustala osobny, coroczny limit. Komisja proponuje teraz obciąć go o kolejne 88% i 51% (w zależności od obszaru/stada), mimo że restrykcje obowiązujące od 2019 roku nie doprowadziły do odbudowy populacji, a na jej stan wpływają w dużej mierze czynniki niezwiązane z samym rybołówstwem.
Dlaczego to problem dla zwykłego rybaka, a nie tylko statystyka
To nie jest tylko kwestia liczby ryb w morzu. Komisja chce ustalić limity przyłowu na podstawie połowów zgłoszonych w 2025 roku, mimo że ICES nie określiło jeszcze docelowego poziomu tych stad. Gdy łódź wyczerpie tak ustalony, niski limit przyłowu dorsza, może zostać zmuszona do zaprzestania połowów wielogatunkowych w ogóle, nawet jeśli ma jeszcze niewykorzystane kwoty na inne, w pełni dozwolone gatunki. W skrajnym scenariuszu oznacza to przedwczesne zamknięcie sezonu dla całej floty przybrzeżnej, czyli mniejszych łodzi będących podstawą wielu nadmorskich miejscowości i ich lokalnej gospodarki, portów oraz przetwórstwa.
Mniej dorsza i mniej ryb, którymi się żywi
Komisja jednocześnie chce podnieść limit połowowy szprota o 44% gatunku, będącego istotnym elementem diety dorsza. To rodzi pytanie o spójność całej propozycji z deklarowanym przez Komisję podejściem ekosystemowym: z jednej strony ma chronić dorsza, z drugiej ogranicza dostępność jego pożywienia w zupełnie przeciwnym kierunku.
„Po raz kolejny staję w obronie polskich rybaków, ponieważ kolejne decyzje Komisji Europejskiej to nie ochrona, tylko straty i koszty przerzucane na ich barki. Będę walczył o zatrzymanie polityki, która jest wewnętrznie sprzeczna i uderza w naszą flotę przybrzeżną, zamiast realnie rozwiązywać problem” – mówi europoseł Piotr Müller
Co dalej
Ostateczną decyzję o kwotach na 2027 rok Rada UE podejmie na posiedzeniu 26-27 października 2026 roku.
Piotr Müller skierował w tej sprawie dwa odrębne wystąpienia: jedno do Komisji Europejskiej, która przygotowała propozycję limitów, oraz drugie do Rady UE, która podejmie ostateczną decyzję w sprawie kwot połowowych na 2027 rok.
Pytania do Komisji Europejskiej
W sierpniu 2026 r. Komisja Europejska przedstawiła projekt bałtyckich kwot połowowych na 2027 rok. Przewiduje on cięcia dopuszczalnych przyłowów dorsza o 88% i 51% oraz podniesienie limitów szprota o 44%. Mając to na uwadze, kieruję do Komisji następujące pytania:
- Dlaczego Komisja uznaje za proporcjonalne i racjonalne dalsze mechaniczne zaostrzanie restrykcji obciążających sektor rybacki, skoro zakazy obowiązujące od 2019 roku nie doprowadziły do odbudowy stad dorsza, a znaczący wpływ na ten stan mają czynniki niezwiązane z rybołówstwem?
- W jaki sposób przy proponowaniu zwiększenia limitu połowowego szprota o 44% Komisja uwzględniła wymóg stosowania podejścia ekosystemowego oraz kluczowe znaczenie tego gatunku w diecie dorsza?
- Jak Komisja oceniła ryzyko, że ustalenie limitów przyłowów na podstawie połowów zgłoszonych w 2025 roku, wobec braku określenia ich poziomu przez ICES, doprowadzi do przedwczesnego zamykania połowów wielogatunkowych i drastycznie uderzy we flotę przybrzeżną?
Pytania do Rady Unii Europejskiej
26-27 października 2026 r. Rada zadecyduje o kwotach połowowych na Bałtyku na 2027 rok. Projekt Komisji zakłada drastyczne cięcia przyłowów dorsza (o 88% i 51%) oraz podniesienie limitów szprota (o 44%), co budzi poważne obawy sektora. Mając to na uwadze, kieruję do Rady następujące pytania:
- W jaki sposób Rada zamierza zmodyfikować zaproponowane redukcje przyłowów dorsza o 88% i 51%, aby ustalone w rozporządzeniu ogólnounijne limity zapobiegły całkowitemu zablokowaniu połowów wielogatunkowych?
- W jaki sposób przy ustalaniu ostatecznych limitów połowowych Rada zamierza uwzględnić ich negatywne skutki społeczno-gospodarcze dla małych flot i społeczności nadmorskich?
- W jaki sposób Rada ocenia zgodność proponowanego zwiększenia limitów połowowych szprota o 44% z obowiązkiem stosowania podejścia ekosystemowego i nadrzędnym celem odbudowy populacji dorsza?

